Ostatnio, przeglądając internet trafiłem na ciekawy artykuł Jamie Press’a, pasjonata SEO z Australii.

Studium przypadku: Jak zamienić  autouzupełnianie / podpowiedzi wyszukiwarki Google w ruch i poprawę pozycji w zaledwie 5 godzin.

Powszechnie wiadomo, że Google Autocomplete jest pomocnym narzędziem do doprecyzowywania pytania podczas wyszukiwań. Można rozbudować listę zalet o pomoc w budowaniu zaplecza linków do naszej strony internetowej. Jak to zrobił Jamie dla jednego ze swoich klientów z sektora dieslowskich generatorów prądu?

 

 

Krok 1: Niech Google „autouzupełni” ścieżkę.

Zaczął od doprecyzowania pytania rozwijając listę słów w otoczeniu „zużycia paliwa przez dieslowskie generatory prądu”.

Google autocomplete

Co więcej, Google AdWords Keyword Planner wskazuje dużą konkurencję na daną frazę. To oznacza, że reklamodawcy są gotowi wydawać duże pieniądze organizując swoje kampanie.

Wyjaśnienie: Cała akcja nie ma na celu generowania kosztów :).

adwords keyword planner

 

Krok 2: Sprawdź konkurencję i znajdź niszę

Zaczął przeglądać strony konkurencji, żeby zobaczyć jak to obrazują i zastanawiać się co można zrobić lepiej. Jeszcze bardziej dopracowując pytanie wyszło „Dieslowski generator prądu zużycie paliwa w litrach”.

 

strona www konkurencji

Cóż więc zrobił?

Poprosił klienta o dostarczenie wszelkiego rodzaju danych by mógł wstawić podobny wpis z odpowiednimi słowami kluczowymi na stronę klienta. Lekko zmodyfikowaną treść umieścił w pliku pdf, który można pobrać ze strony klienta.

 

Zapewne zastanawiasz się w jaki sposób zaserwować użytkownikowi jeszcze lepszą treść niż konkurencja?

 

Proste … doprecyzuj pytanie jeszcze bardziej np. „generator dieslowski zużycie paliwa na godzinę” i zapewne Google dopowie „obniżenie” albo „opinie” … albo „sposób”. Oprócz standardowych danych, które powinny się znaleźć w treści umieść sposób na obniżenie spalania, kilka opinii swoich klientów. Najlepiej używając nagłówków H1, H2, H3 itd.

 

Pozycjonowana strona

 

 

Krok 3: Znajdź właściwą drogę na rynek treści.

Jeśli ludzie szukają tego terminu w Google to również zadają takie pytania choćby na forach.

 

 

 

 

 

No dobra, ale co z wynikami?

Od kiedy wdrożył powyższe działania w grudniu 2014 roku zaobserwował zwiększenie ruchu z przekierowań oraz budowanie zaplecza linków (a tym samym wzrost pozycji, trochę przez linki, trochę przez ruch jaki generuje a trochę przez ruch z wyszukań organicznych CTR). Ewidentna poprawa pozycji w Google.

wzrost CTR

 

A więc, jaki wpływ na pozycję udało się osiągnąć?

Pozycja w wyszukiwarce

Wdrożenie takiej taktyki zajęło, wraz z przygotowaniem pdf’ów około 3 godzin. Powrzucanie info do sieci kolejne dwie godziny. Łącznie to tylko 5 godzin, a jaki zysk, który stale rośnie?

 

 

Dlaczego nie miałbyś wdrożyć czegoś podobnego u siebie? Może masz jakieś ciekawe pomysły na promocję strony? Podziel się.

 

Poprawa pozycji w google w 5 godzin 4.74/5 (43 głosów)

10 Komentarzy

  1. Sebastian pisze:

    Świetny wpis :)
    Mam pytanie; w jaki sposób były zmodyfikowane te PDF’y? bardziej zoptymalizowane pod SEO?
    Czy PDF przekierowywały użytkownika na stronę docelową?

    • Dziękuję. Jeśli chodzi o pdf’y … nie wykazał się fantazją ani przesadnym ułożeniem. Zapisał stronę jak pdf’a i wrzucił link. W sumie, jak widać … w zupełności wystarczyło. Tym lepiej :)

  2. Frazy z długiego ogona jak wiadomo doskonale nadają się na przyciągnięcie wartościowego ruchu na stronę, bloga. Lepiej sobie znaleźć takich 100, 200 fraz i mieć wejścia na stronę niż 1-5 fraz bardzo trudnych i nie mieć wcale.

  3. Sebastian pisze:

    Zrobiłem tak w swoim serwisie i fakt artykuł ładnie wchodzą w topy na niszowe frazy generując ruch, ale nie jest tak że w top jest i pdf i artykuł – podstrona serwisu.
    Tak jakby następował kanibalizm słów kluczowych – przy niektórych artykułach w top jest podstrona a przy niektórych sam PDF – nie ma tak jak to opisano w tym wpisie, że w topie jest podstrona i PDF.

  4. Oj takiej treści to możemy tworzyć na pęczki :) Obecnie mocno budujemy wokół naszej strony content i zaczyna to powoli przynosić efekty. Z tego co wyczytałem, w zasadzie chodzi o udostępnienie PDF’a stworzonego na podstawie treści strony o bardzo precyzyjnej frazie kluczowej i to wszystko?

  5. MB pisze:

    Super poradnik ! Wczoraj zastosowałem myk. Zobaczymy jaki będzie tego efekt …

  6. Witam. Trochę stary wpis i stąd pytanie. Metoda daje jeszcze jakieś efekty?
    Jak dobrze zrozumiałem można skorzystać z treści jakie już są na stronie jednak trzeba je przeredagować aby uniknąć kopiowania treści? Co za tym idzie czy stopień przeredagowania ma przełożenie na wynik? Czyli im bardziej różny tekst od orginału tym lepszy efekt?
    W sumie wpadłem już na podobny pomysł tyle, że wpiąłem kursy które kiedyś pisałem i chyba coś poszło nie tak bo wielkiego efektu to nie ma:(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *